Przed wyjazdem w rodzinne strony na Święta nie zdążyłam wypróbować Shrink Plastic, który dostałam pod choinkę:) Więc od razu jak wróciliśmy zabrałam się do testowania, postemplowałam, pokolorowałam i do piekarnika. Trzeba przyznać że fajna zabawa i nieograniczone możliwości:) .
Oto moje pierwsze próby z Plastic`em. Tu pokazałam jak wygląda przed i po skurczeniu
Tu domek troszkę nie tak się skurczył, ale doszłam dlaczego ;) Człowiek uczy się na błędach.
BROSZKA WYKONANA HAFTEM SUTASZ.
Moje pierwsze próby, nie jest idealnie, zmagam się z naciąganiem nitki, ułożeniem sznurka. Sporo jeszcze nauki przede mną. Pomimo niedociągnięć jestem z tej broszki zadowolona.
Kolejna broszka upleciona koralikami na podstawie do broszek.
Pozdrawiam cieplutko :)
Pięknie:)
OdpowiedzUsuńBroszka urocza :)
OdpowiedzUsuńŚwietny domek :)
Nie nadążam za Tobą Aniu :)
Aniu - rozwijasz skrzydła i to w dodatku w tempie ekspresowym - domek wyszedł Ci świetnie, a broszki są cudne:))
OdpowiedzUsuńBroszka przesliczna;)Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAleż piękności tu pokazujesz! Broszka powala na kolana! :)
OdpowiedzUsuńO mamciu ta druga broszka... Marzenie!!!!!!!!! :)
OdpowiedzUsuńAniu najlepszego w Nowym Roku:*
Dziękuję :*
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w Nowym Roku
No prosze! nowe hobby na horyzoncie :) pięknie! pięknie! tylko patrzec, az na blogu pojawiać sie zaczną jakies cudownosci :)
OdpowiedzUsuńshrink plastic - tez takie cuś posiadam w domu aczkolwek jeszcze nie wiem jak sie do tego zabrac :)
Szczęsliwego Nowego Roku życzę! Niech się spełniaja wszystkie Twoje marzenia!
buziaczki