Jak wcześniej wspominałam tydzień ferii spędziliśmy w rodzinnych stronach :) na pograniczu Warmii i Mazur. To prawda ;) bo Szczytno to Mazury, a Olsztyn Warmia. Piękne widoki, cisza, spokój i smaczne jedzonko co niestety widać ;)
Oto kilka fotek.
Pies Maks :)... syn twierdzi, że to jego pies, tylko musi mieszkać u babci, bo tam ma więcej miejsca :)
PS. Muszę się wam przyznać, że jeździłam na sankach hahaha z ogromnej góry, niestety fotek nie zamieszczę. ...ale była zabawa.
Ojej jaka cudnie śnieżna zima! Niesamowicie pięknie Aniu!
OdpowiedzUsuńCudne widoczki :)
OdpowiedzUsuńRewelacja :) Piękne widoki, jak z bajki - na pewno wypoczynek był pełen pozytywnych wrażeń :)
OdpowiedzUsuńFajne widoki:)
OdpowiedzUsuńJaka szkoda, że nie pokażesz saneczkowego szaleństwa :)
Ale cudne widoczki super:D
OdpowiedzUsuń