W dalszym ciągu pogoda nie działa pozytywnie... ale tylko na pisanie ;)
Siedzę sobie przy ciepłej herbatce i dłubię różności. Od tej twórczej pracy bałagan na stole i dookoła nieziemski. Wczoraj wygospodarowałam kawałek miejsca na stole Siasi, która wpadła do mnie na kolorowanie disstresami. Efekty tej pracy w kolejnych postach.
Dzisiaj róże z listków zebranych w Gdyni w Dzień Niepodległości i jak przystało na studentkę architektury krajobrazu ...drzewka - moje pierwsze magnesiki.
Zapraszam do obejrzenia :)
Miłego wieczoru :)



Róże są śliczne! Kiedyś w szkole robiłam podobne, ale Pani są o wiele, wiele ładniejsze:)
OdpowiedzUsuńMagniesiki... świetne są:)
Magnesiki są rewelacyjne:)
OdpowiedzUsuńhttp://szuflandia-malutkiej.blogspot.com/
Oja padłam z tymi magnesami, bo są cudne!!! a różyczki listeczkowe śliczne:)
OdpowiedzUsuńWspaniałe magnesy ..Róże też kocham takie - ładnie zrobione
OdpowiedzUsuń